WOPR. Życiu na ratunek Malbork

Pamiętam twarze niemal wszystkich zmarłych, których wyciągnąłem z wody . Ale najgłębiej w umyśle utkwiło mi oblicze samej śmierci. – Przemysław Regulski, ratownik wodny Porażająca opowieść o przepastnej toni i głębi ludzkiej solidarności Na plaży we Władysławowie bywa blisko 60 tysięcy ludzi …

od 27,21 Najbliżej: 29 km

Liczba ofert: 5

Oferta sklepu

Opis

Pamiętam twarze niemal wszystkich zmarłych, których wyciągnąłem z wody . Ale najgłębiej w umyśle utkwiło mi oblicze samej śmierci. – Przemysław Regulski, ratownik wodny Porażająca opowieść o przepastnej toni i głębi ludzkiej solidarności Na plaży we Władysławowie bywa blisko 60 tysięcy ludzi jednego dnia. W szczycie sezonu po mazurskich jeziorach pływa nawet 170 tysięcy osób. Twórcom thrillerów mogłoby zabraknąć wyobraźni, by nakręcić to, co działo się na polskich wodach w ciągu ostatnich lat. Wstrząsający i poruszający reportaż o pracy ratowników wodnych. O najtrudniejszych akcjach i zawodowej codzienności. O zasadach, które ratują życie, i żywiole, który uczy pokory. Praca na jeziorach i rzekach różni się od tej nad morzem. Tutaj nie ma tak wysokich fal, sztormów czy prądów wstecznych. Więcej jest jednak wirów czy glonów oplątujących nogi i ręce. No i samobójców skaczących z mostów do rzek. Ciało po wyciągnięciu z wody wszędzie jednak wygląda tak samo. Ratownictwo – w szczególności wodne – ma w sobie coś uzależniającego. Kiedy ratownik gotów jest walczyć o ludzkie życie, zawsze naraża też swoje. Wobec zagrożenia reaguje odruchowo. Nie kalkuluje, nie waha się. Bohaterowie na co dzień bezimienni i anonimowi, przez cały rok ratujący setki ludzkich istnień, w tej książce otrzymują twarze i głosy. Niezależnie od tego, czy pracują w WOPR, MOPR, SAR lub mniejszych jednostkach. Każdy z nich doskonale zna ogłuszający dźwięk miarowego rytmu serca, kiedy mierzy się z głębią. WOPR. Życiu na ratunek – Porażająca opowieść o ratownikach wodnych „Pamiętam twarze niemal wszystkich zmarłych, których wyciągnąłem z wody. Ale najgłębiej w umyśle utkwiło mi oblicze samej śmierci.” – Przemysław Regulski, ratownik wodny. Ta książka to wstrząsający reportaż, który ukazuje nie tylko dramatyczne akcje ratunkowe, ale także głębię ludzkiej solidarności w obliczu tragedii. Dla kogo jest ta książka? Miłośników literatury faktu Osób zainteresowanych pracą ratowników wodnych Entuzjastów sportów wodnych i bezpieczeństwa nad wodą Osób pragnących zrozumieć wyzwania związane z ratowaniem życia Co zyskasz dzięki tej publikacji? Wgląd w codzienną pracę ratowników wodnych Poznanie najtrudniejszych akcji ratunkowych i ich konsekwencji Zrozumienie zasad, które ratują życie w niebezpiecznych sytuacjach Refleksję nad ludzką solidarnością i odwagą w obliczu tragedii Kluczowe tematy i obszary Praca ratowników wodnych Bezpieczeństwo nad wodą Tragedie i dramaty związane z wodą Solidarność i współpraca w trudnych sytuacjach O Autorze Dawid Góra to autor, który z pasją i zaangażowaniem opisuje rzeczywistość pracy ratowników wodnych, ukazując ich zmagania oraz heroiczne działania w obliczu niebezpieczeństwa. O Wydawcy Muza SA to renomowane wydawnictwo, które specjalizuje się w publikacji literatury faktu, reportaży oraz książek, które poruszają ważne tematy społeczne. Dzięki ich staraniom, czytelnicy mają dostęp do wartościowych i angażujących treści. Producent/osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo produktuMedia Rodzina Sp. z o.o.Pasieka 2461-657 Poznańwydawnictwo@mediarodzina.pl61827085051

Specyfikacja

Podstawowe informacje

Autor
  • Dawid Góra
Wydawnictwo
  • Muza
Okładka
  • Miękka
Rok wydania
  • 2022
Ilość stron
  • 320
ISBN
  • 9788328722279

Opinie WOPR. Życiu na ratunek Malbork

Na liście znajdują się opinie, które zostały zweryfikowane (potwierdzone zakupem) i oznaczone są one zielonym znakiem Zaufanych Opinii. Opinie niezweryfikowane nie posiadają wskazanego oznaczenia.

Ocena ogólna
5 na podstawie 2 opinie
  • mommy_and_books
    5
    Niezwykły reportaż Dawida Góry „WOPR. Życiu na ratunek.”, który pokazuje ciężką pracę ratowników wodnych oraz przedstawia tragiczne wypadki, dzięki którym powinniśmy wyciągnąć wnioski – jak nie należy postępować w otoczeniu różnych akwenów. Pamiętajcie z wodą nikt jeszcze nie wygrał. Niestety już niejeden cwany człowiek leży dwa metry pod ziemią. Pytanie – czy było warto? Ile razy ostrzega się rodziców – idąc na plażę pilnujcie swoich dzieci, woda jest bardzo niebezpieczna. Zamiast patrzeć co robią ich pociech to oni wolą: opalać się, pić piwko, siedzieć na telefonach, czytać książki lub słuchać muzyki. Robią dosłownie wszystko, żeby tylko nie zajmować się dziećmi. Oczywiście nie każdy rodzic tak postępuje. Uwierzcie mi – dzieci na plaży nie zawsze słuchają dorosłych. Po pierwsze często oddalają się od swoich rodziców, niepilnowane wchodzą do wody - a to już krok do tragedii. Co się stanie, jak wejdą głębiej do wody i porwie nurt? Co wtedy robią rodzice? O tym już przeczytacie w tym reportażu. Bezmyślność ludzka nie zna granic. Co robicie jak na plaży powiewa czerwona fala? Co w takim wypadku robią „odważni” ludzie? Pędzą na niestrzeżone plaże i wskakują do wody, bo przecież nikt im nie będzie mówił co mają robić. Jak na tym wychodzą? Poczytajcie. Poczytajcie również o niewdzięcznej, niebezpiecznej i mało płatnej pracy ratowników wodnych. Czy wiedzieliście, że oni codziennie dla nas narażają własne życie? Często psychicznie nie wytrzymują, gdy po raz kolejny muszą wyławiać ludzkie zwłoki. Nie mogą sobie darować, gdy akcja ratunkowa kończy się tragicznym finałem. Mam wielki szacunek dla ratowników wodnych WOPR, MOPR, SAR i mniejszych jednostek. To dzięki ich pracy możemy spokojnie wejść do wody widząc białą flagę. A w razie wypadku tylko im możemy zawdzięczać życie lub odzyskać ciało topielca. Czy ratownikiem wodnym może być kobieta? Czym grozi wchodzenie do wody po alkoholu? Z tego reportażu dowiecie się również, gdzie najczęściej toną Polacy. Ciekawa książka, która wywołała u mnie potok łez. Wstrząsnęła mną historia pewnego mężczyzny, który od trzech dni nie słuchał ostrzeżeń ratowników i niestety trzeciego dnia poszedł pływać i mimo reanimacji umarł na plaży. Rodzina zmarłego oczywiście o jego śmierć oskarżyła ratowników, którzy byli niewinni. Głupota tego pana sprawiła, że się po prostu utopił. Ratownicy zrobili wszystko co w ich moc, żeby ten człowiek przeżył. Ludzie to jednak są bezmyślni. Nie potrafią czytać ostrzeżeń, nie słuchają ostrzeżeń ratowników, a potem jest jeden wielki lament. Jestem zachwycona z tego reportażu. Dzięki niemu dowiedziałam się mnóstwo ciekawostek dotyczących pracy ratowników wodnych. Mogłam przeczytać ich relacje z różnych akcji i tych szczęśliwie zakończonych jak i tych tragicznych. Razem z ratownikami przeżywałam ich akcje ratunkowe. Każdy z was powinien przeczytać „WOPR. Życiu na ratunek.” – zwłaszcza przed sezonem letnim. Wielkie brawa dla autora Dawida Góry za ten mocny reportaż. Ściska za serce, zmusza do myślenia i wyciska łzy. Treść książki wchodzi jak ciepłe bułeczki. Doskonała lektura przed wakacjami. Polecam - #mommy_and_books
    • akcja
    • fabuła
    • jakość wydania
  • a...n
    5
    Opinia została napisana przez użytkownika, który kupił produkt.
    Ocena 5/5 - bardzo dobrze